Przejdź do treści
Zdrowie

Pies zjadł winogrona - dlaczego to tak groźne

Winogrona i rodzynki mogą uszkodzić nerki psa, a dawka toksyczna bywa nieprzewidywalna. Sprawdź, co robić natychmiast i jakich objawów wypatrywać.

Redakcja Psie Zdrowie
Pies przyglądający się osobie trzymającej miskę z jedzeniem

Winogrona są jednym z niewielu produktów, przy których nie da się podać tabelki z dawką na kilogram masy ciała. Nie dlatego, że nikt jej nie policzył, tylko dlatego, że nie istnieje.

Opisano psy, które zjadły całą kiść bez żadnych następstw, i psy, u których doszło do ostrej niewydolności nerek po kilku owocach. Ta nieprzewidywalność jest cechą tego zatrucia i decyduje o tym, jak się do niego podchodzi.

Jeśli to właśnie się stało

Zadzwoń do lecznicy weterynaryjnej. Teraz, przed dalszym czytaniem.

Przygotuj cztery informacje:

  1. Ile pies waży.
  2. Co dokładnie zjadł: świeże winogrona, rodzynki, ciasto z rodzynkami, batonik musli.
  3. Ile mniej więcej, choćby szacunkowo.
  4. O której godzinie.

Nie czekaj na objawy, bo najgroźniejsze pojawiają się po dobie lub później, a wtedy część szkód jest już nieodwracalna.

Dlaczego to działa i dlaczego tak nierówno

Przez lata nie było wiadomo, co dokładnie w winogronach zatruwa psy. Obecnie za najbardziej prawdopodobną przyczynę uważa się kwas winowy i jego sole, których psy nie metabolizują tak jak ludzie. To tłumaczyłoby, dlaczego zawartość toksyny różni się między odmianami, partiami i stopniem dojrzałości owoców, a więc dlaczego ta sama garść winogron raz szkodzi, a raz nie.

Mechanizm szkody dotyczy nerek: dochodzi do uszkodzenia kanalików nerkowych, co w cięższych przypadkach kończy się ostrą niewydolnością.

Wrażliwość osobnicza dokłada drugą warstwę nieprzewidywalności. Nie da się z góry powiedzieć, czy twój pies należy do tych, które zareagują.

Praktyczny wniosek jest jeden i wygodnie prosty: traktuj każdą ilość jako potencjalnie groźną. Nie ma sensu szukać w internecie progu, bo go nie ma.

Rodzynki, czyli wersja skoncentrowana

Rodzynki to winogrona pozbawione wody, więc ta sama masa odpowiada znacznie większej liczbie owoców. Są groźniejsze i częściej stanowią realny problem.

Powód jest praktyczny: rodzynki rzadko leżą same. Znajdują się w produktach, które pies zjada chętnie i w większych ilościach:

  • ciasta drożdżowe, keks, makowiec, strucla,
  • płatki śniadaniowe i musli,
  • batony zbożowe,
  • czekolada z bakaliami, w której dochodzi jeszcze teobromina,
  • mieszanki orzechów i bakalii,
  • pieczywo z bakaliami.

Kawałek keksu wygląda niewinnie i bywa poważniejszą sytuacją niż kilka świeżych winogron.

Jeśli w produkcie była też czekolada, powiedz o tym przy telefonie, bo dochodzi drugie zatrucie i inne postępowanie. Rozpisaliśmy je w tekście o tym, co robić, gdy pies zjadł czekoladę.

Objawy i ich rozkład w czasie

Kolejność jest dość typowa.

Pierwsze godziny: wymioty, często z widocznymi fragmentami owoców, biegunka, ślinienie, brak apetytu, apatia.

Po 24-72 godzinach: objawy ze strony nerek. Zwiększone lub przeciwnie, zmniejszone oddawanie moczu, wzmożone pragnienie, osłabienie, wymioty, nieprzyjemny zapach z pyska, ból brzucha.

Najgroźniejszy sygnał to zmniejszenie ilości moczu albo jego brak. Oznacza, że nerki przestają pracować.

Ta zwłoka jest powodem, dla którego zatrucie winogronami bywa bagatelizowane. Pies zjadł, zwymiotował, wyglądał dobrze, więc sprawa wydawała się zamknięta. Objawy nerkowe przychodzą wtedy, gdy leczenie jest już znacznie trudniejsze.

Czego spodziewać się w lecznicy

Jeśli od zjedzenia minęło niewiele czasu, weterynarz najczęściej wywoła wymioty bezpiecznym preparatem, a następnie poda węgiel aktywowany, żeby związać resztę toksyny w przewodzie pokarmowym.

Kluczowym elementem leczenia jest płynoterapia dożylna, zwykle prowadzona przez 48 do 72 godzin. Chodzi o utrzymanie przepływu przez nerki i wypłukanie toksyny. Równolegle kontroluje się parametry nerkowe we krwi i ilość oddawanego moczu.

Przy prawidłowo prowadzonym leczeniu rozpoczętym wcześnie rokowanie jest zwykle dobre. Przy leczeniu rozpoczętym po wystąpieniu objawów nerkowych bywa poważne.

Czego nie robić

Nie wywołuj wymiotów samodzielnie. Bywa to właściwe postępowanie w pierwszych godzinach, ale nie u każdego psa i nie w każdej sytuacji. Domowe metody, zwłaszcza podawanie soli, potrafią wyrządzić większą szkodę niż powód, dla którego się je stosuje.

Nie czekaj na objawy. To najczęstszy błąd przy tym konkretnym zatruciu.

Nie zakładaj, że mała ilość jest bezpieczna.

Nie podawaj mleka. Nie neutralizuje niczego.

Dlaczego to zatrucie bywa lekceważone

Kilka rzeczy sprawia, że winogrona wymykają się czujności bardziej niż inne produkty toksyczne.

Owoce mają dobrą reputację. W powszechnej świadomości owoc jest zdrowy, więc podanie psu winogrona wydaje się czymś zupełnie innym niż podanie mu czekolady. Osoby, które robią to z życzliwości, zwykle nie mają pojęcia o ryzyku.

Brak progu utrudnia ocenę. Przy czekoladzie da się policzyć dawkę i często wyjść z tego ze spokojną obserwacją w domu. Przy winogronach nie ma czego liczyć, co bywa mylone z „skoro nie da się policzyć, to pewnie nie jest groźne”.

Opóźnienie objawów usypia czujność. Pies zjadł, zwymiotował, wygląda dobrze przez cały wieczór, więc sprawa wydaje się zamknięta. Uszkodzenie nerek rozwija się w tym czasie bezobjawowo.

Rodzynki są niewidoczne. Nikt nie myśli o keksie jako o produkcie toksycznym dla psa.

Wniosek praktyczny: przy tym konkretnym zatruciu nie ma sensu ważyć argumentów za i przeciw telefonowi. Telefon jest domyślną odpowiedzią.

Jak nie wracać do tematu

Winogrona i rodzynki trafiają do psa najczęściej przez nieuwagę, a nie przez świadome podanie. Miska z owocami na stole, kiść w reklamówce na podłodze, ciasto zostawione na blacie, batonik w kieszeni kurtki wiszącej na wieszaku, kalendarz adwentowy w zasięgu psa.

Uprzedź domowników i gości, że to nie jest przesada. Winogrona bywają podawane psom jako „zdrowa przekąska” przez osoby, które szczerze chcą dobrze, bo w powszechnej świadomości owoce są bezpieczne. Bezpieczne warianty zebraliśmy w tekście o owocach dla psa, a pełną listę produktów zakazanych w tekście o produktach zakazanych dla psa.

Podsumowanie

Przy winogronach i rodzynkach nie ma progu, poniżej którego można odetchnąć, i nie ma sensu go szukać. Jest za to prosta zasada: telefon do lecznicy niezależnie od ilości i bez czekania na objawy.

Zabierz ze sobą opakowanie albo zrób zdjęcie składu, jeśli pies zjadł produkt złożony. Jeśli minęła doba i pies zaczyna pić więcej niż zwykle, oddaje mniej moczu albo robi się osowiały, jedź natychmiast, nawet jeśli wcześniej ktoś uznał sprawę za zamkniętą.

Źródła

  • ASPCA Animal Poison Control Center, materiały o toksyczności winogron i rodzynek u psów
  • Merck Veterinary Manual, rozdział o zatruciach pokarmowych u małych zwierząt
  • Veterinary Poisons Information Service, zalecenia dotyczące postępowania po spożyciu winogron

Najczęściej zadawane pytania

Ile winogron jest groźne dla psa?

Nie da się podać bezpiecznej liczby i to jest sedno problemu. Opisywano psy, które zjadły duże ilości bez żadnych następstw, i psy, u których doszło do ostrej niewydolności nerek po kilku owocach. Wrażliwość jest osobnicza i nie zależy w przewidywalny sposób od wielkości psa. Dlatego postępowanie jest takie samo niezależnie od ilości: kontakt z lecznicą od razu.

Czy rodzynki są groźniejsze niż winogrona?

Tak, bo są odwodnione, czyli skoncentrowane. Ta sama masa rodzynek odpowiada znacznie większej ilości świeżych owoców. Do tego rodzynki bywają ukryte w produktach, które pies zjada w większych ilościach: w ciastach, płatkach śniadaniowych, batonach musli, keksie, czekoladzie z bakaliami. Zjedzenie kawałka ciasta drożdżowego z rodzynkami jest sytuacją poważniejszą, niż wygląda.

Po jakim czasie pojawiają się objawy po zjedzeniu winogron?

Wymioty pojawiają się zwykle w ciągu kilku godzin, ale objawy uszkodzenia nerek przychodzą później, typowo między 24 a 72 godziną. To najbardziej podstępna cecha tego zatrucia: pies może przez pierwszą dobę wyglądać całkiem dobrze, a proces uszkadzania nerek już trwa. Brak objawów w pierwszych godzinach nie jest powodem, żeby uznać sprawę za zamkniętą.

Co robić, gdy pies zjadł winogrona?

Zadzwoń do lecznicy natychmiast, podając wagę psa, rodzaj i szacowaną ilość produktu oraz godzinę zjedzenia. Nie wywołuj wymiotów na własną rękę i nie podawaj niczego doustnie bez zalecenia. Jeśli od zjedzenia minęło niewiele czasu, weterynarz najczęściej wywoła wymioty bezpiecznym preparatem i poda węgiel aktywowany, a następnie wdroży płynoterapię i będzie kontrolował parametry nerkowe.

Autor

Redakcja Psie Zdrowie

Zespół redakcyjny

Piszemy o żywieniu i zdrowiu psów w oparciu o wytyczne organizacji weterynaryjnych (m.in. FEDIAF, WSAVA) i publikacje naukowe. Podajemy źródła, aktualizujemy teksty i wprost zaznaczamy, kiedy sprawa wymaga wizyty u weterynarza.