Przejdź do treści
Zdrowie

Atak padaczki u psa - co robić w trakcie i po

Instrukcja na czas napadu: czego nie robić, co obserwować, kiedy jechać natychmiast i jak wygląda faza po napadzie. Do przeczytania zanim będzie potrzebna.

Redakcja Psie Zdrowie
Biały pies leżący na kafelkowej podłodze

Ten tekst warto przeczytać, zanim będzie potrzebny. W trakcie napadu nikt nie szuka poradnika, a prawie wszystkie odruchy, które człowiek ma w takiej sytuacji, prowadzą w złą stronę.

Jeśli czytasz to w trakcie napadu: spójrz na zegar, odsuń meble, nie wkładaj psu nic do pyska i nie przytrzymuj go. Reszta poniżej.

Sekunda po sekundzie

Spójrz na zegar. Brzmi bezdusznie i jest najbardziej użyteczną rzeczą, jaką możesz zrobić. Czas trwania napadu rozstrzyga, czy to sytuacja do obserwacji, czy do natychmiastowego wyjazdu. Ludzka ocena czasu w takiej chwili jest dramatycznie zawodna: napad trwający czterdzieści sekund bywa relacjonowany jako pięciominutowy.

Zabezpiecz otoczenie, nie psa. Odsuń stolik, krzesła, wszystko z ostrymi krawędziami. Jeśli pies jest na kanapie albo blisko schodów, przesuń go w bezpieczne miejsce, ciągnąc delikatnie za tylne łapy po podłodze. Rób to tylko wtedy, gdy naprawdę grozi mu upadek.

Nie przytrzymuj. Nie zatrzymasz drgawek przytrzymywaniem, a możesz zrobić krzywdę sobie i psu.

Nie wkładaj nic do pyska. Ani ręki, ani szmatki, ani łyżki. Pies nie połknie języka, bo to anatomicznie niemożliwe. Za to szczęki zaciskają się z siłą, nad którą nie ma kontroli, i tak powstaje większość poważnych pogryzień u opiekunów.

Wycisz otoczenie. Zgaś albo przygaś światło, wyłącz telewizor, poproś domowników o ciszę, wyprowadź inne psy z pokoju. Bodźce mogą przedłużać napad.

Nagraj telefonem. Wiem, jak to brzmi w takiej chwili. Nagranie pozwala neurologowi odróżnić napad padaczkowy od omdlenia kardiogennego, epizodu bólowego albo zaburzenia ruchowego, a to zmienia całą diagnostykę. Żaden opis słowny tego nie zastąpi.

Zostań. Nie dlatego, że możesz coś zrobić, tylko po to, żeby wiedzieć, ile trwał napad i co działo się potem.

Kiedy jedziesz, nie czekając

Kilka sytuacji nie podlega obserwacji i warto znać je na pamięć.

  • Napad trwa dłużej niż 5 minut. To stan padaczkowy. Przedłużający się napad prowadzi do przegrzania organizmu, kwasicy i uszkodzenia mózgu.
  • Napady następują jeden po drugim, a pies pomiędzy nimi nie odzyskuje pełnej świadomości.
  • W ciągu doby wystąpiły więcej niż dwa napady.
  • To pierwszy napad w życiu psa. Nawet krótki i nawet jeśli pies czuje się potem dobrze.
  • Napad wystąpił po urazie głowy, po możliwym kontakcie z trucizną albo przy wysokiej gorączce.
  • Pies jest szczeniakiem albo psem starszym z pierwszym napadem w życiu.

W pozostałych przypadkach, czyli przy pojedynczym krótkim napadzie u psa z rozpoznaną już padaczką, wystarczy zanotowanie zdarzenia i kontakt z lecznicą w normalnych godzinach.

Faza po napadzie

To część, która zaskakuje najbardziej, bo wygląda niepokojąco, a jest normalna.

Po ustaniu drgawek pies wstaje i przez kilkanaście minut, czasem kilka godzin, zachowuje się dziwnie: chodzi w kółko, wpada na meble, nie reaguje na imię, bywa przejściowo ślepy, niespokojny, czasem lękliwy albo przeciwnie, bardzo domagający się kontaktu. Wielu psów jest wtedy skrajnie głodnych i spragnionych.

Co robić: zostań, wycisz otoczenie, przygaś światło, nie zmuszaj do niczego. Nie podawaj jedzenia ani wody, dopóki pies nie odzyska pełnej świadomości i nie zacznie normalnie przełykać, bo w tej fazie łatwo o zachłyśnięcie.

Faza po napadzie nie jest kolejnym napadem i nie liczy się do czasu jego trwania. Warto to rozróżniać, bo zawyżona relacja czasu zmienia decyzje.

Co zanotować

Prowadzenie dziennika napadów jest najbardziej niedocenianym narzędziem w tej chorobie i nie kosztuje nic.

Po każdym zdarzeniu zapisz:

  • datę i godzinę rozpoczęcia,
  • czas trwania samego napadu,
  • jak wyglądał: całe ciało czy jedna część, czy pies był przytomny, czy oddał mocz lub kał,
  • jak długo trwała faza po napadzie,
  • co działo się bezpośrednio przed: wysiłek, stres, sen, jedzenie, wizyta gości, upał,
  • aktualną dawkę leków i czy podanie odbyło się o czasie.

Po kilku miesiącach z takich notatek wychodzą prawidłowości niewidoczne na bieżąco: że napady grupują się o określonej porze doby, że pojawiają się po intensywnych dniach, że częstotliwość zmieniła się po korekcie dawki. Neurolog dostaje wtedy dane zamiast wspomnień.

Czego nie robić po napadzie

Nie podawaj psu leków na własną rękę, w tym dodatkowej dawki leku przeciwpadaczkowego, jeśli nie ustaliłaś tego wcześniej z lekarzem prowadzącym. Część opiekunów ma zapisany preparat do podania doodbytniczo przy przedłużającym się napadzie, ale to indywidualne zalecenie, a nie ogólna zasada.

Nie odstawiaj leków, gdy napadów nie ma od dłuższego czasu. Nagłe odstawienie samo w sobie grozi stanem padaczkowym.

Nie zakładaj, że jeden napad to padaczka. Napad jest objawem, a przyczyn jest wiele: od niskiego poziomu cukru i chorób wątroby po zmiany w mózgu. Pełne omówienie znajdziesz w tekście o padaczce u psa.

Bezpieczeństwo na co dzień

Kilka rozsądnych ograniczeń przy psie, u którego napady się zdarzają.

Kąpiel w głębokiej wodzie bez asysty przestaje być bezpieczna, bo napad w wodzie kończy się utonięciem. Podobnie samotne przebywanie tam, gdzie upadek oznacza uraz: strome schody, balkon, wysokie łóżko. Przy psach z częstymi napadami warto rozważyć bramkę na schodach i legowisko na podłodze zamiast na kanapie.

Zostaw osobie opiekującej się psem pod twoją nieobecność spisaną instrukcję: co robić, ile czekać, kiedy dzwonić i pod jaki numer. To jedna kartka, która zdejmuje ogromny ciężar z kogoś, kto zobaczy napad pierwszy raz.

Podsumowanie

Zegar, bezpieczne otoczenie, ręce z daleka od pyska, cisza. Tyle po twojej stronie w trakcie.

Pięć minut to granica, po której jedziesz bez zastanowienia. Pierwszy napad w życiu psa zawsze wymaga wizyty, choćby po to, żeby wykluczyć przyczyny inne niż padaczka. Wszystko, co zanotujesz o przebiegu, przyda się bardziej, niż ci się teraz wydaje.

Źródła

  • International Veterinary Epilepsy Task Force, konsensus dotyczący postępowania w napadach u psów
  • ACVIM, wytyczne dotyczące leczenia padaczki u małych zwierząt
  • Merck Veterinary Manual, rozdział o napadach drgawkowych u psów

Najczęściej zadawane pytania

Co robić, gdy pies ma napad padaczkowy?

Spójrz na zegar i zanotuj godzinę rozpoczęcia. Odsuń meble i przedmioty, o które pies mógłby się uderzyć, i zabezpiecz go przed upadkiem ze schodów lub z kanapy. Nie przytrzymuj go i nie wkładaj mu nic do pyska. Wycisz pomieszczenie, przygaś światło. Jeśli możesz, nagraj napad telefonem. Zostań przy psie do końca fazy po napadzie.

Ile trwa napad padaczkowy u psa?

Typowy napad uogólniony trwa od kilkudziesięciu sekund do dwóch, trzech minut. Wydaje się znacznie dłuższy, bo w takiej sytuacji ludzka ocena czasu jest bardzo zawodna, i właśnie dlatego warto spojrzeć na zegar. Napad trwający powyżej 5 minut to stan padaczkowy, czyli sytuacja zagrożenia życia wymagająca natychmiastowego wyjazdu do lecznicy.

Dlaczego nie wolno wkładać psu nic do pyska podczas napadu?

Bo jest to zarazem niepotrzebne i niebezpieczne. Pies nie może połknąć własnego języka, to fizycznie niemożliwe ze względu na budowę jamy ustnej. Natomiast szczęki w trakcie napadu zaciskają się z siłą, nad którą pies nie ma żadnej kontroli, więc włożona ręka, szmatka czy łyżka kończą się poważnym urazem u opiekuna albo złamanym zębem u psa.

Co się dzieje z psem po napadzie?

Następuje faza po napadzie, trwająca od kilkunastu minut do kilku godzin. Pies bywa zdezorientowany, chwiejny, chodzi w kółko, wpada na meble, czasem jest przejściowo ślepy, niespokojny albo bardzo głodny i spragniony. To normalna część zdarzenia, a nie oznaka pogorszenia. Zostań przy psie, wycisz otoczenie i nie podawaj jedzenia ani wody, dopóki nie odzyska pełnej świadomości i nie zacznie normalnie przełykać.

Autor

Redakcja Psie Zdrowie

Zespół redakcyjny

Piszemy o żywieniu i zdrowiu psów w oparciu o wytyczne organizacji weterynaryjnych (m.in. FEDIAF, WSAVA) i publikacje naukowe. Podajemy źródła, aktualizujemy teksty i wprost zaznaczamy, kiedy sprawa wymaga wizyty u weterynarza.